Captain Deadpool

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Captain Deadpool

Pisanie by Wade Wilson on Pią Cze 01, 2018 2:19 am



Imię: Wade Winston Wilson.
Pseudonim: Deadpool, Captain Deadpool, Merc with a Mouth oraz milion innych pseudonimów.
Wiek: 35 lat.
Przynależność: Antybohaterowie
Rasa: Nadczłowiek.

Wygląd: No dobra chcecie wiedzieć jak wyglądam tak? Może zacznę od tego że kiedyś przed tym nim stałem się tym kim teraz jestem byłem całkiem przystojnym i seksownym facetem... teraz niestety jestem tylko seksowny przez jednego skurwysyna (TAK PRZEKLINAM GDYŻ MÓWIĘ TO PO 22 I PRZED 6 WIĘC MOGĘ!) w garniturze... a właściwie przez jego szefa FRANCISAAA!!! Kojarzycie gościa? To taki złamas którego ścigałem, ale o tym potem. W każdym razie teraz moja twarz wygląda jakby awokado uprawiało seks ze starszym awokado... dlatego niechętnie ściagam maskę, za to moje ciało (ATLETYCZNIE ZBUDOWANE PRZYPOMINAM) choć jest całe w bliznach to wciąż jest całkiem sexy! Pewnie chcielibyście też wiedzieć ile mam wzrostu? Wagi? Jaki mam kolor oczu czy jaki kolor włosów, co? Pewnie że byście chcieli bo kto by nie chciał? No dobra, znajcie dobroć wujcia Poola który wam to powie... Mierzę 188 cm przy wadze 84 kg, oczy mam koloru piwnego (LUBIĘ PIWO! ♥️), a włosy? Włosy miałem jasnego brązu. Teraz pewnie zapytacie jak to miałem, nie? Ano miałem bo przez ten zasmarkany program Weapon X stałem się łysy. Co mogę wam jeszcze powiedzieć? Ano że mam kozacki, badassowy strój w kolorze czerwonym ze spandexu w który pakuje swój seksowny tyłek. Strój przypomina trochę ten od ścianołaza, ale to mój był pierwszy i jest lepszy... on odgapił lamus.

Charakter: Wiecie jak na mnie mówią? Pyskaty najemnik lub jak kto woli najemnik z gębą co świadczy o tym że mówię dużo... bardzo dużo... czasem tak że nawet sam za sobą nie nadążam. To akurat prawda! Ale podobno też jestem niestabilny psychicznie, podobno mam schizofrenię, jakieś dwubiegunowe coś tam coś tam, ale to bzdura, jestem stabilny psychicznie... TYLKO JAK MNĄ ZAGRASZ ŹLE! Teraz mówię do gracza także panie admin spokojna twoja rozczochrana... A WIĘC JAK TYLKO ZAGRASZ MNĄ ŹLE TO ODETNĘ CI PTASZKA I ZROBIĘ SOBIE Z NIEGO NASZYJNIK... KAPUJESZ?! KAPUJESZ?! Nooo... to dobrze, a teraz chodź się przytul i daj buzi. Podobno też mam zaburzenie dysocjacyjne tożsamości i dlatego widzę was, tych co piszą o mnie komiksy, tych co  reżyserowali moje filmy czy całą inną publiczność, ale to przecież istnieje więc nie wiem o co chodzi... żadnych więc zaburzeń nie mam. Jestem całkiem zdrowy na umyśle! Lubię żartować, drwić czy nabijać się z otaczającego mnie świata i ludzi, zwłaszcza ze ścianołaza czy włochatego buca (Logana). Poza tym mam cholerną słabość do kobiet i chimichangi! NIE MA NIC PIĘKNIEJSZEGO NA ŚWIECIE JAK WŁAŚNIE TE DWIE RZECZY! Powiem wam, GTW jeszcze coś na ucho ale jak mnie sprzedacie reszcie to przestanę być miły!
Spoiler:
Tak naprawdę to jestem smutnym klaunem, a to że ciągle się śmieję i nabijam ze wszystkiego to moja tarcza ochronna. Tak naprawdę jestem smutnym, zagubionym i wrażliwym facetem, który chciałby trochę rodzinnego ciepła i wsparcia ukochanej kobiety. Ale shhh jak mówiłem to jest informacja tylko dla was...
Pamiętaj Stan... jak komuś piśniesz słówko to już więcej w żadnym filmie nie zaliczysz cameo.

Historia: Naprawdę? Jesteś aż tak leniwym pałkersonem że nie chce ci się przeczytać mojego originu w komiksie? Albo chociaż odpalić filmu? Naprawdę? No zajebiście... Ugh... dobra to powiem pokrótce swoją historię, ale tak bardzo bardzo pokrótce bo jeszcze potem przecież muszę wam opowiedzieć o innych rzeczach, w końcu chcecie poznać moje umiejętności, oraz wyposażenie? WYPOSAŻENIE TO MAM NIEZŁE! (IF YOU KNOW WHAT I MEAN)!!! Poza tym chcecie jeszcze poznać moje super moce, nie? A te też mam całkiem zacne... ale dobra. A więc moja historia zaczęła się 35 lat temu, dokładnie 6 grudnia gdy w Reginie, w Saskatchewan, to jest w Kanadzie jakbyście nie wiedzieli... urodził się chłopiec któremu dano na imię Wade, a dokładniej Wade Winston (jak te fajki... jagodowe takie zajebiste!). Tak czy owak w sumie to przewinę bo do pewnego momentu nie było nic ciekawego w moim życiu, ojciec odszedł, matka piła, potem mnie jej zabrano i sierocińca, potem po szkole zaciągnąłem się do armii, po drugiej turze, jedną miałem w Afganistanie, drugą w Iraku odszedłem z armii i postanowiłem zostać najemnikiem i zbijać kokosy. Na początku nawet było całkiem nieźle, ale potem całą mamonę przehulałem i wylądowałem w jakiejś melinie w Nowym Jorku uchlewając się w knajpie dla najemników z innymi przegrywami. Doszło do tego że nawet ścigałem rozwozicieli pizzy i im groziłem żeby odpierdolili się od dziewczyn którym zawracali gitarę także tak... upadłem. Ale wtedy też stało się coś pięknego, coś czego się nie spodziewałem! Poznałem ją! Kogo zapytacie pewnie co? Vanessę! Super hiper mega laskę z którą stworzyłem szczęśliwy związek i było cudnie, ale jak wiecie wszystko co dobre szybko się kończy, tak też było i tym razem. Okazało się że mam raka... raka wszystkiego i nagle pojawił się jakiś padalec w garniturze... wyjęty niczym z Matrixa... pieprzony agent Smith i powiedział że mogą mnie naprawić więc się zgodziłem ale to wszystko okazało się gówno prawdą i zamiast mnie naprawić tylko mnie popsuli sprawiając że stałem się nieśmiertelny... I BRZYDKI!!! Cholerny program Weapon X!!! A wszystkim dowodził ten cholerny AJA... FRANCISSS!!! Oczywiście potem ścigałem gnojka i nawet udało mi się go dorwać ale znając moje szczęście nie udało mi się go zabić i pewnie spotkam się jeszcze z nim w cholernej przyszłości. Potem postanowiłem wrócić do tego co umiem najlepiej czyli bycia najemnikiem, ale coś rynek był słaby i zarabiałem w sumie nic, więc zacząłem sobie śmigać po całym kraju spotykając innych złamasów w obcisłych kostiumach udających bohaterów... aż nagle pojawił się on blachoręki rasista z przyszłości... ale o tym wam nie opowiem bo pewnie nie oglądaliście jeszcze mojego sequela... CZEGO NIE ROZUMIEM BO TO ZAJEBISTY FILM! LEPSZY NIŻ JEDYNKA! No i po tym filmie trafiłem tutaj na forum... mam zamiar je przejąć więc dawej mnie tutej tego akcepta panie admin i pozwól pisać historię!

Umiejętności: Umiejętności mam zajebiste! To wam powinno wystarczyć, ale nie ma tak dobrze co? Czuje się jak na cholernym przesłuchaniu do Trudnych Spraw. Jak wspominałem wcześniej byłem, ba, wciąż jestem, najemnikiem więc dzięki wieloletniemu treningowi jestem mistrzem sztuk walki, mam nawet swój unikalny (podobno chaotyczny) styl, dzięki któremu nawet Taskmaster nie może się połapać i przewidzieć moich ruchów. Jestem także świetnym szermierzem (chyba nie myśleliście że te dwie katany na moich plecach to rekwizty prawda? A także wyjątkowo dobrym strzelcem... Zresztą o czym jest ta cholerna dyskusja? Jestem najlepszym najemnikiem w multiwersum i nawet jakbym trafił do świata Batmana to i u niego też bym nim był! (PAMIĘTAJCIE! TO JA JESTEM ORYGINAŁEM! SLADE TO KSEROKOPIA!). To, to to... co by tu jeszcze? Jestem kapitalnym strategiem i taktykiem ale mam w sumie w dupie układanie planów skoro i tak jestem nieśmiertelny więc to nieprzydatna teraz umiejętność, ale za to już ciekawą i przydatną jest obsługa wszelkich materiałów wybuchowych! OHHH KOCHAM JAK JEST WYBUCHOWO!!! Czaicie nie? Wybuchowo! Taki żart! Czemu się nie śmiejecie? Ehhh... jesteście do kitu. Za karę podam wam ostatnią umiejętność a resztę zostawię dla siebie... jestem poliglotą i potrafię się porozumiewać w językach poza angielskim takich jak francuski, hiszpański, włoski, rosyjski, japoński, chiński (choć oba dla mnie brzmią tak samo) i klingoński (i nie pieprzcie że taki nie istnieje bo to że go nie znacie to nie znaczy że nie istnieje!). Przydałoby się jeszcze się nauczyć wakandyńskiego żeby móc podsłuchać co kitek mówi w swoim rodzimym języku ale to może kiedyś.

Wyposażenie: NO I JESTEŚMY PRZY WYPOSAŻENIU! TAK JAK MÓWIŁEM MAM NIEZŁY SPRZĘT I ŻADNA... ROZUMIECIE? ŻADNA!!! PANIE ADMIN ZROZUMIAŁ PAN? POWTÓRZĘ RAZ JESZCZE! ŻADNA NIE NARZEKAŁA DO TEJ PORY! *krótka pauza* Co? Ale wy nie o takie wyposażenie pytacie? Ahhh... ok to przepraszam, wybaczcie, już się poprawiam i mówię jak jestem wyposażony w inne rzeczy. Moza moim wykurwistym strojem i katanami o których wcześniej wspomniałem posiadam jeszcze dwa pistolety, Desert Eagle'y no i mój pasek którego klamra jest w kształcie mojego logo i dzięki której mogę się teleportować na niedalekie odległości. Spoko bajer, przydaje się podczas walki zwłaszcza z większą ilością przeciwników! Mówię  wam, gadżet pierwsza klasa którego nie powstydziłby się blaszany łeb Stark! Do tego w mojej willi (melinie tak naprawdę ale shhhh!) mam naprawdę pokaźny arsenał, od różnorakich materiałów wybuchowych przez noże, miecze, pistolety, strzelby, karabiny, karabinki snajperskie etc. Wszystko czego potrzebuje prawdziwy zabójca. Najlepszy zabójca evah!

Super moce: No i dobra ostatnie pytanie! Cholerne super moce! Zacznijmy od tego że mam najwyższej klasy healing factor. Dla lepszego zobrazowania powiem wam tak... mój to jest liga mistrzów, a Wolverine'a to 2 liga. Możecie mnie ciąć, szatkować, strzelać do mnie odcinać głowę... wszystko, a ja i tak prędzej czy później wrócę. Co prawda im bardziej mnie zmasakrujecie tym dłużej wracam, ale ostatecznie zawsze to robię. Jestem jak pieprzony czerwony bumerang śmierci więc nie myślcie sobie że mnie się tak łatwo pozbędziecie. No więc tak to taka moja najbardziej zajebista super moc, ale poza hf'em posiadam jeszcze odporność na trucizny i toksyny (można mnie upić lub naćpać ale jest to znacznie trudniejsze niż u normalnego człowieka), telepatię (kociołki panoramiksów, meneliksów i innych nie jest tak wymieszany jak mój umysł więc nie ma co się dziwić). Mam też zwiększoną siłę, wytrzymałość, szybkość, refleks, gibkość, a także wolniej się starzeje.

Dopisek od Kapitana Deadpoola: Proszę do cholery jasnej docenić to że piszę to drugi raz gdyż jakieś cuda wianki się wydarzyły przy pierwszym wrzuceniu karty i poszła się ona pieścić... Dlatego też wnoszę o jak najmniejszą ilość poprawek, a najlepiej na całkowity ich brak. Stan... wierzę w ciebie że mnie nie zawiedziesz gdyż ino iż ponieważ i tak jestem wystarczająco wściekły (mam naturalną twarz chodzącej krajalnicy do chleba - Wolverine'a... czyli AJM SOŁ ANGRY WERY MACZ!). To chyba tyle. PiS joł end lofff!
avatar

Wade Wilson
Deadpool

Liczba postów : 8
Join date : 29/05/2018

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Captain Deadpool

Pisanie by Peter Parker Noir on Pią Cze 01, 2018 2:38 am

Witamy na pokładzie!
_____
Grozisz mi brakiem cameo!? Don't make me come down there you punk! - Stan the Man

_________________
avatar

Peter Parker Noir
Noir Spider-Man

Liczba postów : 20
Join date : 27/05/2018

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach