Share
Go down
avatar
Human Torch
Liczba postów : 1
Join date : 05/06/2018
Zobacz profil autora

Jim Hammond

on Wto Cze 05, 2018 10:33 am
Imię: Jim Hammond
Pseudonim: “Torch”, The First Marvel, Human Torch, Firebug
Wiek: Oficjalny wiek Jima jest określany na ok. 75 lat, jednakże syntetyczna konstrukcja ciała stworzona przez profesora Hortona sprawiła, że utrzymuje on wiek krążący koło trzydziestki.
Przynależność: Inni bohaterowie
Rasa: Syntezoid/Android
Wygląd:

Jim miał być swego rodzaju symbolem potęgi, kiedy to profesor Horton myślał nad jego wyglądem. Miał budzić podziw w oczach sprzymierzeńców oraz strach u wrogów. Tym samym ciało samego androida zostało pokryte skórą, która odpowiednio wymodelowana nadawała mu postawy dosyć dobrze rozbudowanego fizycznie mężczyzny w wieku około trzydziestki. Jest barczysty, praktycznie można by go uznać za syntezoida zrobionego właśnie do tego, aby przytłoczyć przeciwnika samą budową ciała już przed użyciem swoich mocy. Dosyć mocno miał przekraczać wzrost przeciętnego obywatela tamtejszych czasów, dlatego stwórca dał Hammondowi dosyć pokaźny wzrost - sto dziewięćdziesiąt jeden centymetrów syntetycznego ciała. Adekwatnie wyglądała sprawa z kwestią ciężaru. Cała jego muskulatura, wszelkiego rodzaju maszyneria związana z nim dała mu niemałą wagę stu trzydziestu sześciu kilogramów. Będąc już przyzwyczajonym do swojego ciała oraz jego możliwości, Hammond porusza się w sposób nadal wyniesiony z czasów wielkiej wojny - wypięta klatka piersiowa oraz prosta postawa ciała z równomiernie stawianymi krokami. Włosy są tutaj bardzo typowe dla niego, gdyż prezentuje się on jako blondyn o lekko długich, lecz nie sięgających nawet szyi. A gdy już o nich mowa to warto powiedzieć o kolorze jego oczu. Ich barwa miała się komponować do włosów, dlatego też Phineas obdarował Jima niebieskimi tęczówkami. Wyraz twarzy mężczyzny był początkowo dosyć neutralny, prawie, że pozbawiony jakichkolwiek emocji, jednakże wraz z nauką o nich oraz o mimice twarzy ludzkiej, Jim nabierał na swoją twarz wiele różnych emanacji, które zaczęły prezentować go już bardziej jako człowieka aniżeli maszynę.
Jak ubiera się Jim lub jak wygląda jego kombinezon? To prosta odpowiedź - Jim ubiera się jak normalna osoba wywodząca się ze współczesnego świata. Różnego rodzaju t-shirty czy nawet bluzy, a także dżinsy i najczęściej sneakery w stonowanych odcieniach kolorystycznych. Co do kombinezonu, który nosi na w czasie szerzenia sprawiedliwości - wykonany jest on z przepuszczającego ogień tworzywa, które po wyłączeniu mocy nadal zachowuje swój wcześniejszy wygląd. Nosi on barwę czerwoną i jest nieodłączną częścią androida.

Charakter:

Jim tak naprawdę nigdy nie nabył swojego charakteru za pomocą instynktownych działań. Jako dzieło laboratoryjne musiał się tego wszystkiego nauczyć. I tak właśnie było w momencie jego narodzin. Niezorientowany w niczym android uzyskał pierwszą ze swoich cech charakteru dopiero w momencie ujrzenia reakcji na niego samego - strażacy oraz nowojorscy policjanci ryzykowali swoje życie dla ochrony innych. Kimś takim chciał stać się właśnie Hammond - symbolem opieki. I tak samo jak jego ogień, w pewnym momencie stał się także porywczy. Wszystko to za sprawą wydarzeń jakie miały miejsce podczas drugiej wojny światowej. Będąc częścią grupy Invaders nauczył się sztuki współpracy z innymi ludźmi oraz troski nad swoimi towarzyszami. Z każdym członkiem potrafił nawiązać specyficzną więź, która wyróżniała się. Tym samym zaczęły się także jego problemy filozoficzne z zakresu bytu jako istnienie ludzkie. Co prawda stworzony przez człowieka, sam z siebie poczuwał się do bycia nim. Mimo tego nadal miał w swojej świadomości, że nie był nim tak naprawdę. I te obawy nadal nim w tkwią, lecz z upływem czasu zaczął rozumieć czym tak naprawdę jest bycie człowiekiem, mając gdzieś z tyłu głowy dalsze rozmyślania na temat istoty bytu. Kolejną cechą oznaki jego człowieczeństwa była wierność swoim towarzyszom, ale także własnym ideałom. To właśnie dzięki wierności dla przyjaciół dołączył aspekt nawiązywania przyjaźni. Jim jest dobrym przyjacielem na którym polegać mogą inni. Można mu także powierzyć sekrety, których nie wymówi nawet w sytuacji bez odwrotu. W pewnym stopniu odczuwalny jest u niego lekki kompleks Atlasa, czyli to, że los całego świata spoczywa na jego barkach. Przez to często stara się reagować tylko w stanie wyższej konieczności. Kiedy tylko zagrożenie czai się na jego przyjaciół, jest gotów poświęcić nawet samego siebie dla możliwości ich przetrwania. Dla wrogów, którzy zagrażają jego przyjaciołom lub społeczności do której jest przywiązany, Jim potrafi być bezwzględny w środkach. Jest to jednak jedynie w ostateczności. Często też stara się rozwiązać problem w sposób jak najbardziej dyplomatyczny, lecz jeśli jest on bardziej skomplikowany i gwałtowny, potrafi nie przebierać w środkach, byleby sprawić, aby ten znikł. Jeśli trzeba, Hammond potrafi też być twardym gościem, który potrafiłby dyktować innymi od siebie ludźmi dla ich własnego dobra. Jedno jest pewne - na przestrzeni swojego istnienia na świecie, Jim dawał sobie wiele razy dowodów na to, że myśli w sposób ludzki, lecz nadal nim nie jest.

Historia:

Miał być tym, który odmieni losy świata. Tym, który miał stać się bronią. Pierwszym syntezoidem jaki był na świecie. I tak właśnie się stało. Jim Hammond narodził się w laboratorium profesora Phineasa Hortona w ‘39 roku. Stworzony na wzór ludzki, miał odwzorowywać wszystko to, co posiadał człowiek, lecz być lepszym od niego. Pierwsze momenty swojego życia doświadczył, kiedy to zaledwie na moment został obudzony przez swojego stwórcę. Nic nie rozumiał, każde z jego słów było jak kod niezłamanej do tamtej pory Enigmy. Przez chwilę jeszcze widział ekscytację na twarzy profesora, aż nagle… odpłynął.
Następny moment jego przebudzenia nastąpił na konferencji prasowej wystawionej przez Hortona. Wtedy to też pierwszy raz odbył się pokaz zdolności Hammonda. Do przezroczystego kontenera w którym znajdował się sam syntezoid została wprowadzona maleńka dawka tlenu, która pobudziła ciało i sprawiła, że ten zatlił się ogniem. Phineas nazywał to wybawieniem dla losów Drugiej Wojny Światowej, jednak prasa była innego zdania - “to coś” było zagrożeniem, a ich obowiązkiem było powiadomić o tym ludzi. Późniejszą konsekwencją tych działań stało się wydanie rozkazu przez prezydenta USA mówiącego o unieszkodliwieniu syntezoida. Tym samym Horton musiał dostosować się do jego zalecenia i pochować swój projekt wielu działań w cemencie. Jednak jego plan wobec swojego “dziecka” był bardziej ambitny. W kopule wybrakowanej z tlenu profesor zamontował zestaw radiowy, który to nałożony na głowę Jima miał uczyć go o obecnych czasach, o wydarzeniach, a także w jakimś stopniu go uczłowieczyć językowo. Tak też się stało.
Trzymany w pojemniku uśpiony android był w pewnym momencie wystawiony na solidną dawkę tlenu wdrażającą się poprzez samoistnie zrobioną w cemencie wyrwę. Ponownie zatlił się ogniem, aż w pewnym momencie buchnął dużą ilością ognia i wydostał się na powierzchnię, stojąc w swojej płomienistej formie. W niewinnej eksploracji otoczenia, nieświadomy Jim wytworzył pobliską dewastację, a ludzie uciekali na jego widok. Zdając sobie sprawę ze swoich czynów, sztuczny człowiek wleciał w znajdujący się w zasięgu jego wzroku basen należący do oszusta o imieniu Anthony Sardo, który wrobił go w popełnianie przestępstw. Zdający sobie sprawę ze swoich poczynań android postanowił stanąć do walki z mężczyzną i będąc trafiony azotem, który jako katalizator pozwolił Pochodni na kontrolowanie swojego płomienia. Próbując pochwycić mężczyznę i postawić go do sprawiedliwości, Sardo zginął w walce. Wtedy też pojawił się ponownie Phineas Horton, który wytłumaczył Jimowi, że dzięki jego zdolnościom mogliby zdobyć sławę i fortunę. Jednakże on odmówił mu i wyleciał z płonącego domu, nie poczuwając się do tego, że mógł zabić w ogniu swojego stwórcę. Co na szczęście nie nastąpiło, lecz sam nowonarodzony android nie zdawał sobie z tego sprawy, lecz później z gazet wyczytał, że jednak nadal żyje.
Gdy nastąpił 1940 rok, Jim postanowił stworzyć swoją reputację jako niosący sprawiedliwość bohater, który walczył już wtedy z Marsjanami oraz innymi złymi osobnikami. Wtedy to też właśnie zaczął używać imienia i nazwiska jakie nosi i zdobył bliskiego mu sojusznika w postaci oficera policji Pete’a Johnsona. Później pod jego wpływem postanowił zatrudnić się jako funkcjonariusz nowojorskiej policji. Jednakże dająca się we znaki samotność sprawiła, że Jim postanowił poradzić się swojego stwórcy co ma robić. Ten po długiej rozmowie wspomniał mu o swoim dawnym przyjacielu, Fredzie Raymondzie. Opowiedział mu o jego żonie oraz badaniach nad azbestem. Mówił też o ich synie, Thomasie. Zbliżając się do domu Raymondów, Jim zauważył jak ci zostali zaatakowani przez Asbestos Lady, po czym ruszył im na ratunek. Po pokonaniu jej samej oraz jej pachołków, Jim słusznie zauważył, że ich syn w ogóle nie przejął się wcześniejszymi hałasami oraz ogniem. Raymondowie powiedzieli prawdę, że ich syn był odporny na ogień, a także poprosili Hammonda o dochowanie tajemnicy na jego temat. Po wyjściu z ich domu, Jim oznajmił samemu sobie, że będzie ich chronił przed kolejnymi atakami kobiety.
W późniejszym czasie Torch miał wiele przygód. Między innymi te, w których miał pierwsze spotkanie z Namorem, królem Atlantydy, a także wziął udział w wielu bitwach IIWŚ w towarzystwie Toro, którego przygarnął po śmierci rodziców i odkrył u niego takie same zdolności co u siebie. W tamtym też czasie poznał on Kapitana Amerykę oraz jego towarzysza Bucky’ego z którymi utworzył grupę The Invaders, mającej na celu walkę z Nazistami oraz wrogami Aliantów. Podczas drugiej wojny zabił Hitlera, lecz wiadomość ta została jedynie wśród niego samego, Toro, a także najważniejszych członków koalicji. Grupa działała na terytorium Wielkiej Brytanii. Hammond przebywając w Wielkiej Brytanii nawiązał bliską relację z córką Barona Blooda, Jaqueline Falsworth, która w wyniku utraty sił witalnych potrzebowała transfuzji krwi. Ochotnikiem został sam Jim, a jego krew dała kobiecie moce panowania nad takim samym ogniem co jego, lecz nadal w słabszym stopniu. Kobieta dołączyła do grupy, lecz później nie odwzajemniała uczucia syntezoida.
Po walkach z Crusaders, The Invaders dostali swoją własną siedzibę w Anglii w samym zegarze Big Bena. Kapitan Ameryka, Namor oraz Torch dostali misję mającą za zadanie pochwycenia trzech celów związanych z działalnością nazistowską: Agent Axis, Hyenę oraz Sharka. Podczas próby złapania przez Jima Hyeny wpadł on w zasadzkę, który uwięził go i wytłoczył krew, którą to miał zamiar wzmocnić nazistowskich agentów. jednakże zanim to nastąpiło, a także android nie został zabity, nastąpiła teleportacja do okupowanej przez nazistów Francji wraz z innymi towarzyszami - Capem oraz Namorem. Zostali oni wykorzystani do walki między Grandmasterem, a Kangiem przeciwko przywołanym z przyszłej ery grupy Avengersów Black Pantherem, Visionem oraz Henrym Pymem. Trójka Mścicieli z łatwością ich pokonała, a gdy tylko próbowali potem wyjaśnić całą sytuację, zostali nagle cofnięci do swoich czasów. Później Invaders zostali zniszczeni przez Grandmastera, jednak Hammond odbudował samego siebie dzięki swojej krwi, a jego wspomnienia walki z Avengers zostały wkrótce wymazane.
Po śmierci Bucky’ego oraz Kapitana Ameryki, zostali oni zastąpieni przez sobowtórów, a grupa przerodziła się w skład All-Winners. W 1949 roku kryminalista zwany Crime Boss szukał sposobu na zabicie znienawidzonego androida oraz jego pomocnika i zdobył od Rosjan Roztwór X-R. Spryskani nimi bohaterowie zostali sparaliżowani, a sam Jim Hammond pochowany na pustyni w Nevadzie. Po czterech latach teren ten został wybrany jako poligon dla testów przyszłych bomb atomowych. Pod wpływem radiacji Jim obudził ponownie swój ogień. Wtedy też powrócił do Nowego Jorku i połączył się ponownie z Toro, walcząc znowu przeciwko złu. Jednakże w późnym okresie roku 1955 roku Torch zaczął wyczuwać w sobie nagły napływ radiacji, która zakłócała jego kontrolę nad płomieniem, stając się niebezpieczeństwem dla innych. Przez to lecąc wraz z Toro nad pustynią, postanowił on dezaktywować samego siebie i wlecieć na same jej dno.
Będąc dezaktywowanym został on podzielony na dwie równe części przez podróżnika w czasie zwanego Immortusem. Po wielu latach pierwsza część jego ciała została odnaleziona przez geniusza zła zwanego Mad Thinker, który odbudowywał go i wykorzystując swoją rozległą wiedzę na temat robotyki i androidów odtworzył większość partii oryginalnego ciała, takie jak syntetyczny układ nerwowy oraz tkanki. Pomimo tego został on także wykorzystany w walce przeciwko Fantastycznej Czwórce, która posiadała w swoim zespole następcę tytułu Ludzkiej Pochodni. Odzyskując jednak swoją świadomość Jim zdał sobie sprawę co uczynił i przerwał swoje działania i skierował je przeciwko Mad Thinkerowi, który w ostateczności uciekł za pomocą własnego teleportera.
Druga część ciała została wykorzystana przez Ultrona, który chciał użyć go jako zemsty na swoim twórcy oraz Mścicielach. Powstały android został nazwany Vision, a później dołączył do Avengers jako ich stały członek.

Umiejętności:

–Potrafi bić się bez użycia swoich mocy dzięki treningom ze Stevem Rogersem, a także opanował do perfekcji walkę za pomocą swoich zdolności. Oprócz tego musimy doliczyć jeszcze zachowania wyjęte z ulicy.
–Uczy się znacznie szybciej niż typowy człowiek ze względu na to kim jest.
–Może żyć bez tlenu, wchodząc w tryb zastoju.
–Będąc policjantem zdobył typowe przeszkolenie policyjne.
–Biegle posługuje się zarówno językiem japońskim jak i niemieckim, a także angielskim. Łatwość sprawia mu także nauka innych języków.
–Posiada także doświadczenie z zakresu naprawy samochodów oraz innych maszyn

Wyposażenie: Niels, czyli przyjemny kotek, który świeci wieloma kolorami oraz jest bardzo szybki. (Naprawdę taki jest)
Super moce:

–Ciało Hammonda wykonane jest z syntetycznej formy ludzkich komórek zwanych Komórkami Hortona. Połączone polimery węgla i tworzyw sztucznych naśladują strukturę organicznych komórek ludzkich. Kompatybilne z ludzkim DNA mogą sprawić, że w wyniku transfuzji krwi dana osoba może przypadkiem (wtedy następuje nadzór MG) zyskać umiejętność panowania nad ogniem. Komórki te są swego rodzaju baterią, która dostarcza Jimowi energię, a także posiadają zdolność regeneracji, jeśli tylko jego ciało jest nadal aktywne.
–W styczności z tlenem syntezoid może pozwolić sobie na przybranie płomiennej formy (lub plazmowej). Jim posiadł zdolność kontroli ognia nawet zachowując swoją syntetyczną formę, dając temu przykład, że potrafił nawet okryć płomieniem jedynie swój palec. Oczywiście jest odporny na swój ogień, a także te, które są kierowane w niego. Pokrywając siebie płomieniem potrafi kontrolować jego natężenie, standardowo zachowując promień od dwóch do dziesięciu centymetrów od swojego ciała.
–Jim potrafi w swojej płomiennej formie latać. Maksymalna prędkość jaka jest możliwa przez niego do osiągnięcia to 220 kilometrów na godzinę. Potrafi także unieść dowolny przedmiot lub osobę do maksymalnego udźwigu 80 kilogramów.
–Zdobycie kontroli nad ogniem pozwala syntezoidowi na dowolną formę manipulacji nad tym żywiołem. Najczęściej jednak nadal używa do tego swoich rąk, aby wyrzeźbić daną formę. Potrafi wypuszczać długie strumienie i okręgi ognia, a także rysować w powietrzu. Wszelkie struktury potrafią być przez niego utrzymywane do momentu dopóty nie straci swojej koncentracji, jednakże zwyczajnie potrafią one istnieć przez okres trzech minut. Typowa temperatura takich obiektów to około 1500 stopni Celsjusza, czyli bliska topnienia żelaza. Potrafi także mentalnie kontrolować nie tylko swoje płomienie, ale także te nie będące jego dziełem. (Nie dotyczy to płomieni, które są bezpośrednio kontrolowane przez innego manipulatora) Może wchłonąć inne płomienie, bez szkody dla samego siebie.
–Torch potrafi manipulować także temperaturą danego obiektu lub otoczenia nie będąc nawet w ogniu. Potrafi w normalnych ziemskich warunkach obniżyć temperaturę obiektu do -1 stopnia Celsjusza, podnieść do kilkuset stopni, a także ugasić pożar. Obszar jego wpływów wynosi ok. 20 metrów. Może on także wchłaniać do siebie ciepło, lecz w momencie osiągnięcia wartości krytycznej zamieni się on w swoją ognistą formę. Nie wiadomo dotychczas ile potrafi on wchłonąć ognia do samego siebie bez żadnego urazu będąc w płomieniach. Oprócz tego potrafi także obniżać jak i zwiększać temperaturę swojego ciała. Torch wykazywał też możliwość zmienienia kursu pojedynczego pocisku rakietowego pędzącego w tej samej prędkości co on.
avatar
Admin
Liczba postów : 137
Join date : 07/02/2018
Zobacz profil autorahttp://marvelforumuniverse.forumpolish.com

Re: Jim Hammond

on Pią Cze 08, 2018 6:52 pm
AKCEPTACJA

_________________
Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach