Share
Go down
avatar
Admin
Liczba postów : 137
Join date : 07/02/2018
Zobacz profil autorahttp://marvelforumuniverse.forumpolish.com

Ulice miasta

on Sro Maj 09, 2018 8:13 pm
Ulice Nowego Jorku podzielone na dzielnice i bloki. Jest tutaj mnóstwo ludzi, zwłaszcza w godzinach szczytu, a jeszcze więcej samochodów, które w żółwim tempie przemierzają kolejne części miasta. Co i rusz wysokie budowle, których wielkość stwarza złudzenie sięgających nieba. Nie od parady mówi się o nich, że są "drapaczami chmur".

_________________
avatar
Black Cat
Liczba postów : 25
Join date : 26/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Czw Maj 31, 2018 10:12 pm
Kolejna noc w Nowym Jorku, chłodne powietrze przeciska się między budynkami popędzane przez wiatr. Po ulicach jeżdżą taksówki, nieliczne autobusy oraz niedobitkowie z klubów. W całym tym zamieszaniu nikt nie zauważył białej smugi u jednego z droższych jubilerów w mieście, niedawno chełpili się swoimi zabezpieczeniami w gazetach, zaś teraz gabloty świeciły pustkami. Nikt nie byłby w stanie zauważyć postaci wychodzącej przez szyb na dach.

Wysoka, zdecydowanie kobieco zarysowana sylwetka pokryta czarnym lśniącym materiałem prawdopodobnie lateksem, długie do pasa śnieżnobiałe włosy zebrane w wysoki kucyk powiewały na wietrze. Przez ramię przerzucony był pasek od sportowej torby, nietrudno było się domyślić co mogła tam mieć, obciążona wieloma brylantami, wielokaratowym złotem oraz wszelkiej maści klejnotami stanowiła doskonały jak i smakowity łup. Nie od dzisiaj wiadomo że najlepszym przyjacielem kobiety jest biżuteria, a kochankiem brylant.
avatar
Amazing Spider-Man
Liczba postów : 12
Join date : 30/04/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Czw Maj 31, 2018 11:12 pm
Po ciężkim dniu w Daily Bugle i użeraniu się z J. Jonah Jamesonem, który jak zwykle nie wypłacał odpowiedniej stawki, tylko znajdywał coraz nowsze wymówki na obcinanie wynagrodzenia, Parker miał po prostu dość wszystkiego. Stojąc na dachu Daily Bugle, odepchnął się i po prostu poszybował w dół. Światła miasta migały mu w oczach, błyskając najróżniejszymi kolorami. Czując wiatr na twarzy, co prawdę przez maskę, ale jednak, czuł się wolny. Wolny jak ptak, który nie musi się niczym przejmować i który szybuje sobie beztrosko po niebie...

I nagle *thwip~*. Wydobył się dźwięk charakterystyczny dla aktywnej wyrzutni sieci. Strumień bielutkiej pajęczyny mknął w stronę gzymsu budynku. Przykleił się do niego i posłużył za katapultę dla Parkera, który bujając się w przód, znów wybił się ponad poziom budynków. Nic go tak nie uspokajało, jak wieczorny przelot po mieście.
- Najlepsze uczucie na świecie! - pomyślał sobie, rozkładając ręce na boki. Wtedy kątem oka ujrzał, jak ktoś w szybkim tempie porusza się po dachach, skacząc z jednego na drugi. To była kobieta. Wyglądało to podejrzanie, zupełnie tak, jakby przed czymś uciekała.
- Time to be good Spidey! - powiedział na głos, po czym wycelował w jej stronę siecią i kolejny biały strumień pomknął w stronę najbliższego komina, jaki znajdował się w najbliższym otoczeniu kobiety. Zmieniając swoją trajektorię lotu, chwycił mocno za sieć i szarpnął ręką, by skierować swoje ciało na wcześniej wspomniany komin. Gdy na nim wylądował, odbił się rękami od niego i robiąc salto w powietrzu wylądował na dachu. Zaczął biec za podejrzaną uciekinierką i kiedy udało mu się do niej zbliżyć wystarczająco na tyle, by go usłyszała, odezwał się.
- Hej! Często przychodzisz tu pobiegać? - zapytał, po czym wystrzelił w jej stronę siecią, chcąc złapać za jej torbę i ją zwyczajnie zabrać.

_________________
"With great power comes great responsibility."
avatar
Black Cat
Liczba postów : 25
Join date : 26/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Czw Maj 31, 2018 11:31 pm
Cat już od dłuższego czasu przemykała niezauważona skacząc z dachu na dach. Przed każdym wybiciem przyspieszała dzięki czemu lekko i płynnie pokonywała mniejsze jak i większe odległości. Ta chwila pomiędzy skokiem, a lądowaniem była niezastąpiona, to uczucie swobody. Lata trenowania gimnastyki, akrobatyki jak i lekkoatletyki nie poszły na marne. Kobieta w ogóle nie czuła ciężaru skradzionej biżuterii. W chwili kiedy usłyszała głos nieznajomego zerknęła kątem oka chcąc obserwować jego ruchy, koniec dachu pozwolił jej na mocniejsze i wyższe wybicie unikając tym samym sieci. W powietrzu wykonała salto do przodu, płynnie przeszła z pozycji wyjściowej do jeszcze szybszego biegu, ostatnimi czasy nie miała czasu ani zbytniej ochoty testować dalsze ograniczenia formuły. Aczkolwiek jak widać dzisiaj będzie miała szansę sprawdzić maksymalną szybkość.

Biegnąc nie przerwanie zauważyła bilbord, zorientowała się zbyt późno by go przeskoczyć jednak spadek pozwolił na zsunięcie się. Z rozbiegu opadła na kolana wsuwając się pod stalową konstrukcję wykorzystując 50 cm przestrzeni. Wcześniej wspomniany spadek nadał jej pędu, przekręciła się na brzuch i tuż przed krawędzią wyskoczyła robiąc salto do tyłu. Przy jej białych włosach wyglądało to co najmniej efektownie, tym bardziej że kostium podkreślał grę mięśni.
avatar
Amazing Spider-Man
Liczba postów : 12
Join date : 30/04/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Nie Cze 03, 2018 2:00 pm
Dotrzymujący towarzystwa Spider-Man wybił się tuż po dziewczynie, opuszczając dach jedengo budynku i lądując zaraz na dachu drugiego, robiąc przy tym przewrót w przód. Zaraz po tym odszukał uciekinierkę wzrokiem i kontynuował pościg, skacząc przez kominy i anteny satelitarne. Opinia publiczna uległaby pogorszeniu, gdyby pająk zwyczajnie taranował wszystko na swojej drodze. Nie ma potrzeby, by jeszcze bardziej ją pogarszać. JJJ i jego wieczne zarzuty świetnie sprowadzały cywilów na drogę przeciwko Spider-Manowi.
Z ostatniego kominu wybił się rękami, robiąc w powietrzu "śróbę". Kręcił się wokoł własnej osi, trzymając dłonie przy ciele. Chciał tym skokiem wyprzedzić białowłosą i stanąć jej na drodze. Podczas lądowania przyjął charakterystyczną, kultową już, pozycję Spider-Mana - przykucnął, chowając dłonie między ugiętymi kolanami.
- Przestań uciekać! Czy ja wyglądam na sprintera? - zapytał, ale nie oczekiwał odpowiedzi. Stanął na jej drodze, po czym wyciągnął rękę w jej stronę i pomachał nią.
- No, już, już! Pokaż kotku, co masz w środku. - nawiązanie do kota było zupełnie przypadkowe - w końcu nie wiedział z kim miał do czynienia.
- Załatwmy to po dobroci. Pokażesz mi, co tam masz, a ja obiecuję, że nie zwiążę Cię siecią zbyt mocno. Ba, nawet osobiście odstawię Cię na posterunek! Taki bonusik za współpracę. - klasnął w dłonie, powoli zbliżając się do niej, ale wciąż zachowując ostrożność. Pajęczy Zmysł z pewnością go ostrzeże przed ewentualnym atakiem.

_________________
"With great power comes great responsibility."
avatar
Black Cat
Liczba postów : 25
Join date : 26/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Nie Cze 03, 2018 4:39 pm
Felicia cały czas kątem oka starała się obserwować Spider-Mana, cóż wielokrotnie słyszała o nim w telewizji jak i czytała w gazetach. Jednak przez ostatnie pół miesiąca nie natknęła się na niego... Może to dlatego że zaczynała od płotek? I nie kradła wszystkiego tylko to co najcenniejsze? Była duchem, nie potrafili określić kiedy, jak ani na dobrą sprawę co dokładnie zabrała. Wracając jednak do wieczornego spacerku to pająk rzeczywiście był sprawny, może nie aż tak wygimnastykowany aczkolwiek ona ma za sobą lata treningów. Chciała jeszcze bardziej przyspieszyć, przeszkodził jej w tym ostatni ruch Spideya, zatrzymałaby się gwałtownie, chcąc wykorzystać pęd i z obrotu kopnąć bohatera, po dłuższym zastanowieniu postanowiła jednak na niego wpaść. Specjalnie postanowiła go zmylić, z pasa ukradkiem otworzyła jedną z przegródek, na kilka sekund wyglądała jakby miała go zaatakować, następna sekunda była jednak zapewne zaskoczeniem dla mężczyzny.

Kobieta wiedziała jak grać aby osiągnąć swój cel, przybrała zaskoczony i lekko wystraszony wyraz twarzy, wszystko wyglądało tak jakby najzwyczajniej w świecie potknęła się i przeprowadzony wcześniej kabel, niczym nie osłonięty. Torba znajdowała się na plecach, wpadając w ramiona Spider-Mana przeklęła soczyście. Miała nadzieję że nie pozwoli jej upaść, wtedy nie zrobiłoby się miło, o ile  ją złapał, oparła dłońmi się o jego ramiona szukając asekuracji, wpadła jednak z impetem i napewno pająk musiał zrobić krok lub dwa do tyłu.
-Może nie jesteś sprinterem, ale całkiem nieźle sobie radzisz, zważając na fakt że na własne życzenie gonisz pech, ale jak widać niektórzy wolą sami sobie układać los nawet jeśli nie jest zaciekawy- uśmiechnęła się niewinnie, zupełnie jakby rozmawiali sobie przy kawie jak znajomi.
-A wiesz że jeśli zobaczysz za dużo to będziesz mieć wiecznego pecha? Tym bardziej że twoją drogę przeciął Czarny Kot- coś w oczach Cat kazało uznać to za zdecydowaną przestrogę. Kobieta jednak słysząc dalsze słowa młodego bohatera zapytała tylko o jedno, cóż odruch po wychowaniu na pyskatą i pewną siebie.
-Grozisz czy obiecujesz z tym wiązaniem? Wiesz nie sądziłam że już ma pierwszym spotkaniu zechcesz przejść do konkretów- zachichotała patrząc w oczy mężczyźnie, zjechała dłońmi po ramionach aż do rąk, zacisnęła palce wokół nadgarstka, stanęła na palcach by móc bez przeszkód szepnąć Spider-Manowi do ucha.
-Zapamiętaj że koty nie dają się łatwo złapać- wszystko co się działo później trwało ledwie sekundę, Felicia szybko z przegrody w pasie wyciągnęła kajdanki, nim Spider-Man zdarzył zareagował spięła jego nadgarstki za plecami, dłonią popchnęła go lekko do tyłu.
-To co? Polowanie na kota część druga?- nie czekając na odpowiedź zaczęła uciekać śmiejąc się.
avatar
Amazing Spider-Man
Liczba postów : 12
Join date : 30/04/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Nie Cze 03, 2018 10:08 pm
Białowłosa ruszyła do przodu, a raczej nawet się nie zatrzymała. Pajęczy Zmysł zastukał gwałtownie w skroń Spider-Mana, sygnalizując mu nadchodzące niebezpieczeństwo, ale tuż po chwili zanikł. Fałszywy alarm? To w ogóle było możliwe? Zmęczenie musiało mieć na to wpływ. Ciężko było stwierdzić. 
Dosłownie w tej samej chwili odziana w czarny, lateksowym kostium dziewczyna, wpadła z impetem na Parkera, potykając się sekundę wcześniej. Gdyby nie maska zasłaniając twarz, zdziwienie ukrywające się za jej materiałem, byłoby aż nadto widoczne. I krępujące do pewnego stopnia. Oczywiście, pająk nie pozwolił jej upaść, łapiąc ją mocno i pewnie w ramiona. Dopóki nie stanęła pewniej na swoich nogach, podtrzymywał ją.
- Mam pecha przez całe życie. Miałem się nazwać Człowiek-Pech, ale słyszałem, że ta ksywka była zajęta. Spider-Man to druga opcja. - odpowiedział żartobliwie, walcząc ze swoim zdziwieniem, które powolutku zaczynało opadać. Inna sprawa, że zaczynało wzbierać zakłopotanie spowodowane zbyt bliskim kontaktem z nieznajomą. Do momentu, w którym białowłosa napomknęła coś odnośnie wiązania i przechodzenia do konkretów, czuł się jeszcze w porządku. Wszystko jednak się zmieniło w jednej sekundzie. Gdyby nie ta cielesna bliskość między nimi, wszystko to miałoby zupełnie inny wydźwięk.
- Zaraz... Jakich konkretów? - zapytał, po czym zakłopotał się znów, kręcąc głową na boki. Pod jego maską na pewno było tyle samo czerwieni, co na jej wierzchu. Na uchu czuł jej ciepły oddech, który tak przyjemnie go muskał, że aż przeszły go ciarki po całym ciele. Nie tego się spodziewał. Stawiał na otwartą konfrontację, a nie na flirt, który zbił go z tropu.
- Nie, nie, nie! Nie chodziło mi o to... Chciałem Cię po prostu związ... nie! Co ja mówię... Nie miałem na myśli nic zbo... - i nagle przerwał mu dźwięk kliknięcia, jaki wydają kajdanki, kiedy zakładane są na nadgarstkach. W tym momencie otrząsnął się ze wszystkiego, zdając sobie sprawę, że dał się zrobić w konia. Parker Luck pełną gębą! Popchnięty do tyłu, zrobił zaledwie kilka kroków i używając swojej nadludzkiej siły, rozerwał stalowe okowy, oswobadzając swoje dłonie. Kocia złodziejka, śmiejąc się, zaczęła uciekać.
- Wracaj tu! - krzyknął, po czym rzucił się za nią w pościg. Biegł za nią, tak szybko jak tylko mógł, po czym wystrzelił siecią z ręki i trafił ją w plecy, spowalniając ją. Drugi strumień trafił w jej nogi, na wysokości łydek, złączając je i uniemożliwiając jej dalszą ucieczkę.
- Mam Cię! - powiedział głośno, po czym wskoczył na komin i przykucnął na jego krawędzi, obserwując złodziejkę. Wtedy pomyślał sobie, że drugi raz nie da się przechytrzyć.

_________________
"With great power comes great responsibility."
avatar
Black Cat
Liczba postów : 25
Join date : 26/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Nie Cze 03, 2018 10:39 pm
Kobieta niewątpliwie wykorzystała swoją przewagę i roztargnienie mężczyzny, skręciła i sprawnie wrzuciła torbę z biżuterią w komin biegnąc dalej. W mroku i przy czarnym stroju Felicii ciężko było się zorientować że coś zniknęło tym bardziej że była w ciągłym ruchu... Do momentu kiedy coś nie strzeliło jej w plecy, to udało jej się uniknąć, z nogami było gorzej. Wykonała przewrót, a następnie zatrzymała się centralnie przed kominek na którym przykucnął Spider-Man. Oparła się dłońmi za sobą nie przejmując się zbytnio skrępowanymi nogami, z uśmiechem spojrzała na mężczyznę.
-No pajączku jestem pod wrażeniem, taki silny i sprawny... Smaczny z ciebie kąsek- przecięła pazurami pajęczynę i wstała, dla samego widoku otrzepała swój kostium z kurzu. Podeszła powoli do komina.
-Tak więc gustujesz w wiązaniu?- złapała bicz który miała przy pasie, po szybkim zamachu owinęła go wokół szyi mężczyzny, przyciągnęła jego twarz na wysokość swojej- Mężczyźni z pazurem są najlepsi, są w stanie utemperować niegrzeczne kotki- zachichotała mimowolnie. Spojrzała spod rzęs, cóż kłamstwem byłoby stwierdzenie że Spidey nie miał idealnego widoku na jej dekolt. Była ciekawa ile czasu zajmie mu zorientowanie się że torba zniknęła.
-Człowiek-Pech? Hmmm cóż przez to twoje drogi krzyżowały by się cały czas ze mną, jednak zrobię dla ciebie wyjątek i mimo mało pechowej ksywki z chęcią poznam znacznie bliżej naszego kochanego bohatera- przejechała dłonią po policzku, mimo ostrych ostrzy pazurów te nie rozcięły mu maski.
avatar
Amazing Spider-Man
Liczba postów : 12
Join date : 30/04/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Wto Cze 05, 2018 8:04 pm
Widząc, jak kobieta rozpruwa pajęczynę swoim ostrym pazurem, Parker przełknął ślinę. 
- Zapamiętam to. - powiedział do siebie w myślach. Nie miał zamiaru dać się podejść kolejny raz. Kiedy chciał odpowiedzieć na jej słowną zaczepkę o wiązaniu, która wcześniej go zbiła z tropu, poczuł jak w jego głowie ponownie odzywa się Pajęczy Zmysł, nerwowo go ostrzegając. Dlatego też odchylił głowę do tyłu, nadstawiając rękę, wokół której owinął się skórzany bicz.
- To też zapamiętam! - pomyślał sobie, po czym wystawił tą drugą, wolną dłoń w stronę białowłosej dziewczyny i pokazując w górę palcem wskazującym, pokiwał nim energicznie na boki.
- Nuh-uh. Wiązanie to nie mój styl. Wolę wszystko obklejać. - wykonał ręką okrężny ruch, zawijając bat wokół swojego przedramienia, zmniejszając tym samym odległość pomiędzy nim a złodziejką. W ten sposób mógł unieruchomić jej broń.
- Chcesz poznać mnie bliżej? - zapytał, pozwalając jej gładzić swój policzek. Jego zmysły były teraz nad wyraz wyostrzone, a Pajęczy Zmysł ciągle - w mniejszym lub większym stopniu - przypominał o sobie i potencjalnym zagrożeniu.
Widział doskonale jej dekolt. Mógł się w niego wpatrywać, nie wzbudzając niczyich podejrzeń. Mógł to bezkarnie robić, ale powstrzymywał się. Miał przed sobą bardzo atrakcyjną kobietę i gdyby to była randka, a nie pościg i próba schwytania złodzieja, to może wyszłoby z tego coś więcej. No, cóż, może zerknął raz czy dwa. Zwykły męski odruch, z którym nie sposób walczyć.
- Skoro tak, to oddaj mi tamtą torbę, której najwyraźniej się pozbyłaś... - skinął głową, trochę nachylając się bardziej w stronę nieznajomej, by mieć lepszy pogląd na jej plecy, po czym znów spojrzał na jej twarz.
- ...a w zamian za to dam Ci mój numer i będziesz mogła do mnie zadzwonić. - ostatnie zdanie wyszeptał prosto w jej usta, bawiąc się w lekki flirt, po czym zwinnym i szybkim ruchem, ściskając mocniej za bat i napierając na białowłosą, przekręcił się w taki sposób, że kobieta została przyparta do komina, który jeszcze przed chwilą znajdował się za jego plecami. Lewą ręką, przedramieniem dokładniej mówiąc, napierał na jej mostek, przyciskając ją mocniej do ściany, chcąc mieć pewność, że mu nie zwieje. Nie robił tego jednak na tyle mocno, by zrobić jej krzywdę.
- No więc, kociaku, gdzie Twoje skarby? - zapytał, nachylając się do niej tak bardzo, że ich czoła prawie się zetknęły.

_________________
"With great power comes great responsibility."
avatar
Black Cat
Liczba postów : 25
Join date : 26/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Wto Cze 05, 2018 8:42 pm
-Która by nie chciała spędzić z tobą kilku chwil sam na sam?- przejechała palcem po jego szyi sprawiając wrażenie jakby rozmawiała o pogodzie. Zachichotała, jego numer był kuszącą propozycją dla Felicii jednak wątpiła by był on prawdziwy, zresztą niedługo pewnie się spotkają ponownie, a Cat chciała coś co przypominało by jej o tym spotkaniu.
-Mam lepszą propozycję Spidey... Zamiast prawdopodobnie i tak fałszywego numeru wolę abyś mnie pocałował, co ty na to? Raczej niska cena za torbę pełną błyskotek- kiedy dociskał ją do murku, ona ścisnęła lekko swój biust ramionami przez co naparł on na jego przedramię. Skupiając na sobie uwagę mężczyzny zabrała mu dwa naboje z pasa, dla zawodowej złodziejki nie było to nawet wyzwanie. Wolną dłoń oparła na brzuchu pająka delikatnie napierając dłonią. Odchyliła delikatnie głowę do tyłu zbliżając swoje wargi do Spider-Mana. Niemal delikatnie ocierając wargami o materiał maski szeptała.
-Dwa z wielu moich skarbów masz przed sobą, a skoro preferujesz obklejanie to widać twoja dziewczyna ma dużo zabawy z tobą, aż chyba jej zazdroszczę...- delikatnie przygryzła materiał na szczęce odciągając lekko na bok. Oparła lewą dłoń na szyi mężczyzny, zerknęła przez jego ramię na prawą dłoń w której miała naboje. Nie miał jak zauważyć jej przebiegłego uśmiechu, Felicia zaś miała nadzieję że pajęczyna będzie kleić także jak rozbije powłokę, ta przypominała jej trochę probówkę.
avatar
Amazing Spider-Man
Liczba postów : 12
Join date : 30/04/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Czw Cze 07, 2018 11:46 am
Wszystko to było podejrzane. Miał zamiar tylko złapać złodzieja, odebrać skradzione rzeczy i wszystko zakończyć w mniej, niż trzydzieści minut. Sytuacja rozwinęła się zupełnie inaczej, niż się tego spodziewał. Zamiast szybko rozprawić się ze złodziejką, dawał się jej zwodzić, wpadając w pułapkę flirtu. Bad Spidey!
- Pocałunek? Nie przypominam sobie, żeby to była randka. Nawet nie trzymaliśmy się za ręce, o zaproszeniu do kina nie wspominając. - przekręcił głowę w bok, napierając przedramieniem nieco mocniej na jej piersi... to znaczy mostek!
Gdy wspomniała o dwóch skarbach, zerknął niżej, w wiadomym celu i wiadomo gdzie dokładnie. Nie można było zaprzeczyć, że białowłosa miała czym oddychać. I na czym siedzieć.
- Nie mam dziewczyny. Obklejam się sam. - jakkolwiek źle by to nie zabrzmiało, była to sama prawda.
Nie świadomy niczego, ponieważ jego Spider-Sense nie zdołał wykryć żadnego wrogiego zagrożenia, nie wiedział, że właśnie z jego pasa coś zniknęło. Patrzenie w zielone oczy białowłosej działało hipnotyzująco. Jakby samym spojrzeniem potrafiła spojrzeć wgłąb czyjejś duszy. Być może to było powodem usypiania zmysłu ostrzegania i nagłego, niespodziewanego jego wybuchu?
Czując jak przygryza i odciąga jego maskę, nie zrobił żadnego ruchu, wciąż oczekując na odpowiedź na zadane wcześniej pytanie. Jak nie siłą, to po dobroci.

_________________
"With great power comes great responsibility."
avatar
Black Cat
Liczba postów : 25
Join date : 26/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Czw Cze 07, 2018 12:24 pm

Żałowała że maska nie pozwala dojrzeć jego oczu, była ciekawa wielu rzeczy z nimi związanymi, ale najbardziej denerwowało ją że nie może wyczytać jego następnego ruchu ani np zakłopotania. Chwyciła prawą dłonią rękę która ją dociskała i odsunęła delikatnie jednocześnie robiąc krok do przodu napierając na tors mężczyzny. Uśmiechnęła się delikatnie zerkając na niego spod rzęs, bawiła się doskonale i wiedziała że szybko sobie tej zabawy nie odpuści.
-Kino? To czemu mnie jeszcze nie zaprosiłeś? Trzymanie za ręce? Oj kochanie nie bądź taki staromodny, a buziak? Jest o wiele przyjemniejszą opcją niż jednorazowy telefon, jest to też niska cena, a niestety, ale nie przywykłam do oddawania błyskotek za darmo- zamruczała mu do ucha, tym razem to ona przyparła pająka do ściany od budki schodów na dach. Złapała Spider-Mana za nadgarstki i przycisnęła je do ściany.
-Torbę dostaniesz jak ja dostanę buziaka- naparła na tors, a jej klatka piersiowa wręcz „rozpłaszczyła” się. Zastanawiało ją ile będzie w stanie dać za torbę, z początku nie chciała się targować, ale widać było po bohaterze że sytuacja go w lekkie zakłopotanie.
-Obklejasz się sam? Moje biedactwo, czyżby żadna nie zagustowała w obklejaniu? Czy też nie dotrzymały ci tempa?- delikatnie przygryzła przez materiał skórę na szyi robiąc malinkę.
avatar
Amazing Spider-Man
Liczba postów : 12
Join date : 30/04/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Sob Cze 09, 2018 10:33 pm
Przeszedł go dreszcz, gdy poczuł na swojej skórze jej wargi i zęby. Wtedy też Pajęczy Zmysł lekko zadziałał, ale po chwili się uspokoił. Nogi drżały mu lekko w kolanach, robiąc się jak z waty. Wszystko przez piersi białowłosej, które napierały na jego klatę z taką intensywnością, że mimowolnie cofnął się o krok.
- Żadna do tej pory nie chciała być obklejona. Nie dziwię się w sumie, bo ciężko później doprać ubranie. - zaśmiał się cicho pod nosem, przekręcając głowę w bok.
- Mam rozumieć, że to zwyczajna wymiana? Coś za coś? - zapytał, zerkając w dół na jej biust, który rozpłaszczał się na jego klacie.
- Co mi szkodzi? Mi też się coś od życia należy. - pomyślał sobie, po czym naparł na nią mocniej, znów przyciskając ją do ściany. Patrzył jej w oczy, ciągle sie wahając i zastanawiając, czy na pewno dobrze postępuje. Z jednej strony, chciał to zrobić, ale z drugiej przeszkadzał mu fakt, że miał do czynienia z przestępczynią. Pokręcił głową na boki, pozbywając się wszelkich wątpliwości, po czym dłonią uniósł maskę na wysokość nosa, odsłaniając swoje usta. Kawałek twarzy, jaki odsłonił, był gładki i ogolony. Do tego było czuć specyficzny zapach wody po goleniu. Calvin Klein to nie był, ale wciąż był przyjemny.
- Jeśli mnie wyrolujesz, to Cię złapię. Prędzej czy później... - nachylił się bliżej niej, szepcząc prosto w jej usta i unosząc kąciki swoich w delikatnym uśmiechu, po czym dłonią pogładził jej policzek. Patrząc w jej oczy, delikatnie musnął wargami jej wargi, po czym spojrzał na nią ponownie. Sekunda przerwy i wymiana spojrzeń. Kolejny pocałunek był nagły. Energiczniejszy, żywszy i przede wszystkim głębszy i o wiele bardziej namiętny.
Mimo różnic między nimi i tego, po których stronach barykady się znajdowali, coś sprawiało, że nie mógł się jej oprzeć.

_________________
"With great power comes great responsibility."
avatar
Black Cat
Liczba postów : 25
Join date : 26/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Nie Cze 10, 2018 1:51 am
Poczuła jak delikatnie się wzdrygnął się pod wpływem dreszczy, uśmiechnęła się pod nosem mając dowód że nie jest obojętny na jej ruchy. Im dłużej grała tym większą zyskiwała satysfakcję z takich małych rzeczy, poza tym każda kobieta chciałaby wiedzieć że działa na mężczyzn, co prawda Felicia wiedziała to aż za dobrze mimo to Spider-Man wydawał się odporny w niejaki sposób... Do czasu.
-Wiesz chyba się nie boję białych plam, ładnie by się komponowały z futerkiem i włosami- puściła mu oczko nie odsuwając się- ale chyba nie wiedziały co tracą, tyle nowych pozycji w Kamasutrze albo możliwości z siecią- zachichotała mimowolnie, podejrzewała że mężczyzna się speszy, kto na jego miejscu normalnie by się nie speszył... Spojrzała mu w oczy, odczuwając coraz większą irytację z braku możliwości spojrzenia pająkowi prosto w tęczówki.
-Wymiana? A może zapowiedź czegoś więcej? Albo miłe zakończenie pierwszej randki? Możliwości jest wiele, a ty traktujesz to zbyt przedmiotowo, takimi drobiazgami trzeba się cieszyć. Pamiętaj że i tak nie znamy się prywatnie, jeśli będę źle całować nie jesteś niczym zobowiązany- zaśmiała się szczerze, pod plecami na powrót poczuła ścianę, ale tym razem nie kombinowała jak najskuteczniej unieruchomić Spidey'a. Felicia na co dzień starała się ograniczyć towarzystwo mężczyzn, nie lubiła jak się o nią zabijali, tylko by zwróciła na nich uwagę, wolała się wysilić aby dostać to czego chce. Im bardziej musiała się starać tym atrakcyjniejszą jest dla niej zdobycz.
Widząc że maska została uniesiona niemal od razu delikatnie wsunęła dłoń kawałkiem pod maskę, ówcześnie zdejmując rękawiczkę. Przesunęła kciukiem po policzku mężczyzny obserwując go uważnie.
-Przecież nigdy bym cię nie oszukała pa...- nie była w stanie dokończyć gdyż przerwało jej muśnięcie, delikatne, wręcz czułe... Nim zdarzyła w jakikolwiek sposób zareagować Spider-Man przylgnął do jej warg swoimi, nie spodziewała się szczerze takiego żaru w tym pocałunku. Dłoń z policzka zsunęła na szyję, jej usta zgrały się z jego perfekcyjnie się synchronizując. W tym momencie siła namiętności sprawiła że pod kobietą delikatnie ugięły się nogi, nikt jeszcze nie doprowadził jej do takiego stanu samym pocałunkiem, wiedziała iż świadomość że są wrogami dodaje jedynie pikanterii i smaczku, a kotce nie śpieszyło się do przerwania tej chwili.
avatar
Amazing Spider-Man
Liczba postów : 12
Join date : 30/04/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Wto Cze 12, 2018 11:33 am
Peter poczuł jak przez jego ciało przechodzi przyjemny dreszcz. Przed chwilą ganiał się z białowłosą złodziejką po dachach, a teraz złączony był z nią w namiętnym pocałunku. Dźwięki dochodzące z ulic i mieszkań były teraz wytłumione, ponieważ nie liczyło się nic innego. Zupełnie został pochłonięty przez sensację pocałunku. Żył chwilą i delektował się nią.
Pogładził delikatnie dłonią jej policzek, po czym przerwał pocałunek, odklejając od siebie ich wargi. Spojrzał wtedy na nią i uśmiechnął się delikatnie, unosząc kąciki swoich ust nieco w górę. Znów pogładził jej policzek, sunąc kciukiem powoli po jej delikatnej skórze.
- Zapowiedź czegoś więcej... - powtórzył po niej, cofając się krok do tyłu, ale wciąż trzymając ją przyszpiloną do ściany. To zdanie można było interpretować na wiele sposobów.
Patrzył tak na nią przez dłuższą chwilę, nie wiedząc tak naprawdę, co z nią zrobić. Złapać i oddać Policji, czy wypuścić i zabrać tylko rzeczy, które ukradła?
- No więc... gdzie te Twoje skarby? - zerknął w bok, mając nadzieje, że dostrzeże gdzieś torbę pełną fantów. Niestety, było ciemno i niewiele mógł dostrzec, nawet pomimo tego, że od czasu ugryzienia przez radioaktywnego pająka, jego zmysły były wyostrzone.
Znów na nią zerknął, po czym uniósł dłoń do góry i zsunął maskę na swoje usta. Było mu przyjemnie, ale nie mógł zapomnieć o swoich obowiązkach.

_________________
"With great power comes great responsibility."
avatar
Black Cat
Liczba postów : 25
Join date : 26/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Wto Cze 12, 2018 8:19 pm
Zamruczała nieświadomie w odpowiedzi na delikatną pieszczotę, szybko jednak pomruk zamienił się w jęk protestu i niezadowolenia. Jasno to pokazywało że jak dla Felicii pocałunek zakończył się za szybko, nie potrafiła jednak się powstrzymać przed odpowiedzeniem na uśmiech tym samym.
-Zapowiedź lub obietnica zależy co wolisz...- starała się zrobić krok w do przodu jednak poczuła jak mężczyzna przytrzymuje jej dłonie. Stanęła na palcach i jeszcze szybko cmoknęła go w usta. Zauważyła jak się rozglądał, cóż jak wcześniej mówił chodziło mu o torbę, a nie o biżuterię. Zachichotała niewinnie, spojrzała Spider-Manowi w oczy.
-Powiem ci, ale nie pójdziesz za mną- lekko się skrzywiła widząc że opuścił maskę, dla niej był to wyraźny znak że to koniec. Odwróciła wzrok sprawiając wrażenie lekko speszonej, niespodziewanie podcięła nogi bohaterowie i skoczyła na niego mając pewność że upadnie na plecy. W ostatniej chwili rzuciła mu pod plecy kapsułki z siecią. Te pękły przyklejając mężczyznę do ziemi, przyparła jego dłonie do podłoża.
-Zanim się uwolnisz skarbie to ja będę mieć pewność że nie oddasz mnie panom w mundurach- uniosła mu lekko maskę robiąc widoczną malinkę na szczęce- w takim razie do następnego spotkania Spidey, a i torba jest w trzecim kominie od bilbordu- wstała szybko i pobiegła, po drodze złapała jakąś torebkę lnianą. Wykorzystując znaczną przewagę przerzuciła większość kosztowności do torby, zostawiła jedynie dwa pierścionki, z małymi, niewiele wartymi brylantami. Bez większych problemów uciekła do swojej kryjówki wcześniej sprawdzając czy nie ma żadnego urządzenia namierzającego.

/ZT
avatar
Amazing Spider-Man
Liczba postów : 12
Join date : 30/04/2018
Zobacz profil autora

Re: Ulice miasta

on Czw Cze 21, 2018 12:37 pm
Nie spodziewał się podcięcia, a jego uśpione przez namiętny pocałunek zmysły, obudziły się dopiero na sekundę przed spotkaniem pleców z podłożem. Zdezorientowany, starał się odkleić od sieci, ale jej obecna formuła znikała dopiero po godzinie. Odprowadził oczami kobietę, która zdołała się oddalić, przeklinając w myślach samego siebie. Było w niej coś, co sprawiało, że nie myślał trzeźwo.
- Urwał nać! Drugi raz się nie dam podejść! - uderzył pięścią o ziemię... a raczej dach...? Na tyle mocno, by oczywiście nie uszkodzić konstrukcji. Brakowało mu jeszcze kolejnych zarzutów kierowanych w jego stronę przez wiecznie niezadowolonego Jamesona.

W ten sposób, minęła godzina, a sieć sklejająca plecy Parkera z podłożem, zaczynała w końcu puszczać.
Peter podniósł się i otrzepał swój kostium. Następnie udał się w miejsce, gdzie miała znajdować się torba ze skradzionym mieniem. Otworzywszy ją, ujrzał jedynie dwie rzeczy, które z pewnością były najmniej warte - inaczej nie zostałyby tutaj. Zabrał je i tak, po czym skierował się w stronę jubilera, od którego wszystko się zaczęło. Później chciał już tylko wrócić do domu i zatopić się w łóżku, pod ciepłą kołdrą.

z/t

_________________
"With great power comes great responsibility."
Sponsored content

Re: Ulice miasta

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach