Share
Go down
avatar
Green Goblin
Liczba postów : 2
Join date : 25/06/2018
Zobacz profil autora

Why So Serious?

on Sob Cze 30, 2018 8:47 pm
Imię: Norman „Normie” Virgil Osborn.
Pseudonim: Green Goblin.
Wiek: 43 lata.
Przynależność: Cywil. Złoczyńca.
Rasa: Mutate.

Wygląd: Mierzący 1,88 dojrzały mężczyzna z widocznymi już zmarszczkami, ale nadal o szlachetnych i męskich rysach twarzy. Ma krótko obcięte kasztanowe włosy i niebieskie oczy, o nieco zielonkawym odcieniu. Sylwetka dumna i wyprostowana. Waży w sam raz 90kg, i można się nawet dopatrywać kaloryfera na brzuchu!
Bez znamion, czy innych znaków szczególnych.
Zwykle chodzi w eleganckich strojach i pod krawatem. Garnitury, marynarki, smokingi, kamizelki, koszule i spodnie zaprasowane w kancik. Wszystko schludne i szykowne. Wprost od krawca, albo z najlepszych salonów z ubraniami. Buty zawsze wypastowane, spinki do mankietów i krawatu zawsze błyszczące. Jednym słowem- bardzo dobrze reprezentuje siebie i swoja firmę, jako osoba na wysokim stanowisku.
I nie, jako Norman nie trzyma się kolorystyki zieleni-pomarańczu-fioletu. Choć często towarzyszy mu ciemna zieleń, ale nie ze względu na sentyment do Goblina, ale po prostu jest to modny, stonowany, a przede wszystkim nie ponury kolor.

Charakter: Jego przeszłość mocno odcisnęła się na charakterze, ale warto też wspomnieć o eksperymencie, który mocno zapisał się w osobowości prezesa Oscorp. Przez to wszystko Norman to bardzo ciekawa persona pod względem psychologicznym, wielce rozbudowana.
Ale… Zacznijmy od tego, co dobrego jest w Normanie Osbornie. Człowieku, którego już w dzieciństwie zmuszono do nauczenia się zaradności. Pomimo traumy, udało mu się wyrosnąć na kogoś porządnego. Kogoś, kto sumiennie się uczy, poświęca czas na poszerzanie wiedzy, jest ambitny i do tego pomysłowy. Nie stoczył się, wpadając jako pijaczyna w rynsztok, czy zostając złodziejem. Podniósł się z kolan, by dzielnie stawiać czoła światu. Jako przykładny obywatel zarabiał i nie bał się żadnej pracy.
Pomimo poskąpienia mu rodzicielskiej troski i pokazania prawdziwego wzorca miłości w postaci kochających się nawzajem rodziców, Normie nie zatracił się zupełnie w nauce nie umiejąc sam odwzajemnić uczuć. Kochał swoją żonę, a potem także i syna. Choć… Robił to w nietypowy sposób.
Po śmierci ukochanej, w jego psychice nastąpił kolejny istotny etap. Ból po stracie, a zarazem dojrzałość wymagająca od niego zajmowania się potomkiem sprawiła, że popadł w pracoholizm. Nie przeszkadzało mu to, ze względu na rozwinięcie się osobowości schizoidalnej. Nie odczuwał potrzeby utrzymywania kontaktów społecznych czy emocjonalnych. Izolował się, całkowicie skupiając jedynie na swojej pracy, a kontakty z ludźmi ograniczając do minimum. Nie obchodziły go ani pochwały, ani nagany. Jedyne, na czym się skupiał, to ta maniakalna chęć poprawienia bytu synowi, z którym niestety wieź zaczęła się rozpadać.
Norman nawet do syna zwraca się w zdystansowany sposób, często nawet jest czuć chłód w jego głosie. Jego ambicje przesłoniły mu zdolność odczuwania uczuć, ale nawet w pracy nie był w pełni szczęśliwy. Ciągle czuł, że robi za mało rzeczy, że wiele ludzi, którzy go otaczają, nie rozumieją go, są baranami, które nawet na własnej pracy się nie znają. To spowodowało, że stał się jeszcze bardziej ekscentryczny. Nadal poważny, ze stonowanym ubiorem i bez wielkich szaleństw, ale nabrał nietypowych upodobań, gestów czy zachowań w rozmowach z pracownikami, których po prostu uważał za gorszych.
Mimo wszystko, ta choroba nie przysłania znanej każdemu osoby poważnej, solidnej i godnej stanowiska prezesa wielkiej firmy. Norman pomimo drobnych dziwactw cieszy się szacunkiem nie tylko ze strony personelu, ale każdej osoby, która go spotka. Łatwo bowiem wywołuje wrażenie osoby solidnej, ale przede wszystkim ma wewnętrzną charyzmę, przez którą trudno mu odmówić. A odmowy nie lubi i wręcz nie znosi. Tak samo jak błędów pracowników (swoich zresztą też) oraz innych niepowodzeń. Jest jednak uparty i wszelkie niepowodzenia szybko chce rekompensować sobie zwycięstwami, dla których osiągnięcia posunie się do wszystkiego. Jest to jednak typowa cecha rekinów finansowych- po trupach do celu. Dla własnych zysków zapomina o pewnego rodzaju człowieczeństwie i agresywnie podejmuje decyzje na swoją korzyść.
Pomimo tego, jak dobrym człowiekiem był Norman, to traumatyczne przeżycia odcisnęły się na nim. Co prawda starał się je ukrywać. Swoją silną wolą powstrzymywać demony, które podpowiadały mu by się poddał, by się stoczył. Potem, by wykorzystywał swoją inteligencję do czegoś ambitniejszego, nawet jeśli niemoralnego. Te same podstępne głosy wspominały, że miłość nie jest mu potrzebna, a pieniądze powinien wydawać na siebie i tylko siebie. Udawało mu się ich nie słuchać, właściwie to nadal udaje! Problem w tym, że Green Goblin nie był już tak mocno stąpającym po ziemi bytem.
Twór ten pojawił się po wypadku przy odtworzeniu OZ serum, recepturze znalezionej u poprzedniego wspólnika. Traumatyczny wybuch stał się punktem zwrotnym w osobowości Normana. Pozwolił on bowiem na pewien sposób poddanie się swojej mrocznej naturze. Co prawda, nie bezpośrednio. Wytworzyła się w biznesmenie osobna osobowość, która była przepełniona całym jadem i goryczą, która tkwiła głęboko w Osbornie. Cyniczny i egoistyczny Goblin był odpowiedzialny za wszelkie złe uczynki, które mimo wszystko popełniał Osborn. Pozbawiony sumienia zielony stwór nie miał oporów przed kolejnymi zbrodniami. Nie przejmował się losem, a nawet życiem innych. Był wolny od trosk normalnego życia i pozbawiony wszelkich hamulców.
Pomimo tego, że dzielili wspólnie ogromną wiedzę i spryt, to Goblin pozostawał bardzo kruchym tworem. Ogarniętym wszelkiego rodzaju różnymi psychozami, które tworzyły dość złudną postać.
Zacząć można tu chociażby od megalomanii. Stwór jest aż nazbyt zadufany w sobie. Wierzy w swoje umiejętności i broń tak bardzo, że ignoruje niekorzystne dla niego warunki i do końca wierzy w swoje zwycięstwo. Uważa się za nieśmiertelnego i nieomylnego.
Jest to jeden z objawów schizofrenii u tej postaci. Goblin ma naprawdę spaczone poczucie rzeczywistości. Nie umie krytycznie podejmować decyzji, zachowując świadomość następujących konsekwencji. W wypaczony sposób też odbiera relację ze Spider-Manem. Zaczynając od tego, że uważa to faktycznie za relacje. Na swój pomylony sposób traktuje go jako jedynego przyjaciela, który niezmiennie będzie walczył przeciw niemu.
Goblin cierpi jeszcze na psychopatię, uwzględniając model osobowości chwiejnie emocjonalnej typu impulsywnego. Cechuje go więc wzorzec zachowań gwałtownych i agresywnych. Łatwo popada w gniew i w prosty sposób można go sprowokować.
Na pierwszy rzut oka jest jednak typowym psychopatą. Ma defekt emocjonalny, przez co nie posiada empatii. Innych ludzi traktuje jedynie w postaci pionków, które może wykorzystać do własnych celów. Nie umie się uczyć na własnych błędach i łatwo przychodzi mu obwinianie innych za jego niepowodzenia.
Jego największą wadą jest cierń psychopatyczny. W przeciwieństwie do Normana, Zielony Goblin jest łasy na pochwały i negatywnie wyczulony na przejawy lekceważenia go. Łatwo zatem go ubóść ignorowaniem go, bagatelizowaniem, albo pogardzaniem. Co prawda trudno olewać takiego socjopatę, ale i tak łatwo mu to zainsynuować.

Historia: Norman urodził się w New Haven, stanie Connecticut, jako syn wynalazcy i biznesmana- Ambersona Osborna. Niestety nie miał w życiu tak łatwo, jakby się mogło wydawać… Ojciec Normana został rzekomo oszukany i zbankrutował. Popadł wtedy w alkoholizm i zaczął wyżywać się na synu. Nękał go fizycznie i psychicznie, z czego najbardziej prezesowi Oscorp w pamięci została postać Zielonego Goblina, którą to ojciec wytworzył, aby straszyć młodego chłopca. Niestety Goblin nie porwał ani młodego, ani starszego Osborna dając „ulgę” temu pierwszemu. Normie więc musiał szybko nauczyć się dbać sam o siebie.
W collage’u, gdzie studiował chemię i elektronikę, poznał ukochaną Emily, z którą też szybko ożenił się i ostatecznie miał syna Harolda „Harry’ego” Theopolisa. Niestety rok po narodzinach chłopca, pani Osborn zaczęła chorować, w skutek czego umarła. Norman postanawia więc poświęcić się pracy jeszcze bardziej chcąc zapewnić synowi jak najlepszy byt.
Warto wspomnieć, że po skończeniu studiów, wraz z byłym profesorem Mendelem Strommem założył firmę- Oscorp. Firma, jak i współpraca szła zaskakująco dobrze, aż do wspomnianego wyżej nieszczęścia w rodzinie Normana. Pchany chęcią dodatkowych udziałów w firmie, Norman oskarżył Stromma o malwersacje, w wyniku czego profesor został aresztowany. Po takiej sytuacji udziały współzałożyciela firmy zostały sprzedane, jednak sam Osborn zachował sobie 50% udziałów, aby mieć pewność, że nikt go nie przegłosuje w zarządzie.
Zanim policja przejęła wszelkie dokumenty aresztowanego, Norman sam je wpierw przeszukał odnajdując zapiski o eksperymentalnym serum Strenght/intelligence enhancement formula (Formuła Wzmacniająca Siłę/Inteligencję), którą z czasem ulepszył w ostateczności tworząc Serum Goblina.
Podczas jednej z prób na żywych obiektach, Norman postanowił wstrzyknąć sobie serum w wyniku czego zyskał nie tylko supermoce, ale i pogłębiło się jego szaleństwo. Zyskał drugą osobowość, która na długo wpisała się w historię Nowego Jorku.
Green Goblin siał chaos i robił wszystko, co mu się podobało. Jednocześnie także nie raz walczył ze Spider-Manem z różnym skutkiem. Nie ważne jednak jak bardzo pająk się starał, Normanowi na sucho uchodziło posiadanie niebezpiecznego alter ego. Zawsze udało mu się wykupić z więzienia. W końcu stać go na adwokata samego diabła. Albo po krótkim pobycie w Ravencroft był wypisywany jako zdrowy i sprawny do funkcjonowania w społeczeństwie.

Umiejętności:
- Nawet przed wypadkiem z Formułą Goblina, Norman był bardzo mądry i inteligentny. Był wyuczony w dziedzinach matematyki i innych przedmiotów ścisłych. Osiąga geniusz w zakresie chemii, biochemii, bioinżynierii oraz techniki.
- Sprawny manipulator oraz lider, ma po prostu wrodzony talent do bycia przywódcą i śmiało wykorzystuje to zarówno, jako prezes wielkiej korporacji, jak i jako król podziemnego światka.
- Norman nie negocjuje, ale skutecznie wpływa na innych. Jest w stanie zmusić każdego do swojej racji, a co za tym idzie zawsze otrzymuje wysokie zyski firmy w przypadku jakiś zleceń i kontraktów.
- Jest utalentowanym strzelcem z różnego rodzaju broni. Dodatkowo jest celny (a jeśli nawet nie, to automatyka samonaprowadzająca dokańcza dzieła) i sprawny, jeśli chodzi o walkę wszelkimi możliwymi technologicznymi nowinkami.
- Dla własnego bezpieczeństwa nauczył się nie tylko samoobrony, ale i boksu oraz kick-boxingu. Utrzymuje swoją kondycję na wysokim poziomie, a Serum Goblina tylko zwiększa jego możliwości.

Wyposażenie:
Portfel z dokumentami i kartami bankomatowymi oraz zdjęciem syna i jego najlepszego przyjaciela, którego traktuje jak lepszego drugiego syna
Telefon
Laptop
Ładowarka
Karta wstępu do OSCORP
Zegarek z wbudowaną tarczą energetyczną
Scyzoryk
Obrączka

Goblin Armor: Strój, choć nie wygląda, jest wyposażony w dodatkowy pancerz pozwalający łagodzić skutki kopnięć czy uderzeń pięściami Spider-Mana, ale i innych przeciwników nie przekraczających mocą 5 ton. Nie zwiększa to jednak ciężaru. Dodatkowym elementem stroju (zbroi) jest skrzętnie stworzona maska gazowa z filtrem ukrytym w szerokim uśmiechu.

Goblin Glider: Własnoręcznie zaprojektowane urządzenie do przemieszczania się w przestrzeni powietrznej. Nazywany też niekiedy „Szybowiec Goblina”. Jest zwrotny i może przyśpieszyć nawet do 90 mil na godzinę. Potrafi unieść ciężar do 500 funtów (w tym wagę Normana). Tak, to ustrojstwo jest na paliwo, które chcąc nie chcąc kiedyś się kończy. Przy maksymalnym obciążeniu jest to ledwo godzina, ale tylko z nim na pokładzie- 4 godziny lotu.
Szybowiec jest sterowany także za pomocą głosu.
W strzemionach za pomocą elektromagnesów blokują się buty Goblina, aby podczas „szalonej” jazdy nie wyleciał ze swojego rollercostera.

Pumpkin Bomb: Wszelkiego rodzaju wypełnione granaty lub po prostu bomby wybuchające przy kontakcie z innym materiałem. Często pojawia się w nich gaz usypiający, pieprzowy, halucynogenny albo mający robić za zasłonę dymną. W skład wchodzą też kwasy, czy bomby wydzielające wystarczającą ilość ciepła, aby spalić stalową blachę grubości trzech cali. Są to też bomby dźwiękowe i ultradźwiękowe w zależności od przeciwnika. Dodatkowo z czasem udało mu się wymyślić specyfik, który rozpylony mógł przytępić moce Spider-Mana.

Flying Razor Bats: Ostre jak brzytwa pociski w kształcie nietoperzy, ulepszone o system samonaprowadzający na cele.

Electrical Discharges: Rękawice są przeplatane włóknem posiadającym mikroukłady zdolne do wyrzucania wysokiej częstotliwości energii elektrycznej z akumulatorami w mankietach rękawiczek, oraz tunice. Na chłopskie- Strzela pociskami elektrycznymi.

Bag of Tricks: Poza podstawowym asortymentem, Goblin korzysta z jeszcze różnego rodzaju broni, lub zabawek przydatnych do zmylenia, lub zastawienia pułapki. Ot, taki worek, gdzie jak włożysz rękę, to mogą cię ugryźć na przykład ropuchy emitujące dźwięk wybuchu.

Super moce:
- Regeneracja: Choć wolna, to pozwalająca wyjść nawet z ran hipotetycznie śmiertelnych.
- Zwiększona inteligencja: Po wypadku otrzymał zdolności umysłowe i twórcze wykraczające ponad przeciętnego człowieka. Czyni go to zdolnym do osiągnięcia postępów w zaawansowanych dziedzinach genetyki, robotyki, inżynierii czy chemii, gdzie nawet profesjonalni naukowcy niewiele mogą zrozumieć.
- Zwiększona Siła: Norman jest w stanie unieść 10 ton na podstawie samej siły Goblina.
- Zwiększona wytrzymałość: Jest ponad przeciętnie wytrzymalszy na upadki czy uderzenia.
- Polepszone zmysły.
avatar
Green Goblin
Liczba postów : 2
Join date : 25/06/2018
Zobacz profil autora

Re: Why So Serious?

on Nie Lip 01, 2018 6:14 pm
Mogło umknąć, więc zaznaczę tylko, że KP jest już gotowa do sprawdzenia.
avatar
Noir Spider-Man
Liczba postów : 20
Join date : 27/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Why So Serious?

on Nie Lip 01, 2018 6:32 pm
AKCEPTACJA

_________________
Sponsored content

Re: Why So Serious?

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach