Share
Go down
avatar
Admin
Liczba postów : 137
Join date : 07/02/2018
Zobacz profil autorahttp://marvelforumuniverse.forumpolish.com

Bar

on Pon Maj 28, 2018 8:49 pm
Lokal gastronomiczny, w którym konsumuje się zamówione wcześniej napoje alkoholowe, głównie piwa oraz drinki i wódkę.
Miejsce to jest mocno zadymione, wygląda obskurnie i przez takich właśnie ludzi jest odwiedzane. Wszystko stylizowane jest w typowo "motocyklowym" stylu. Przy ladzie znajduje się kilka krzeseł, a za nią samą stoi barman, wydający się wiecznie czyścić szklanki, by były gotowe do napełnienia. Za jego plecami jest szafka z butelkami wódki i piwa.
Na sali znajduje się kilka stolików, a do każdego z nich dostawione są cztery krzesła. Znajdują się tu także takie atrakcje jak stoły bilardowe i maszyny do gier, w których codziennie topione są spore sumy pieniędzy.

_________________
avatar
Underworld
Liczba postów : 7
Join date : 26/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Bar

on Pon Cze 04, 2018 2:36 am
Kolejna noc w NY, kolejne puste kufle stojące na blacie i kolejne ćmiki w popielniczce odmierzały upływ czasu. Jackie siedział w prawie pustym barze sącząc kolejne już kolejne piwo i czekając, bo może niedługo pojawi się nowe zlecenie. Nudził się i tu nie ma co ukrywać, ta stagnacja wykańczała go bardziej, niż walka na pieści z dwudziestoma typami na raz. Ale co zrobisz, jak nic nie zrobisz? Życie mafioza to nuda przeplatana jedynie niekiedy chwilami wzniesień w postaci pełnych adrenaliny akcjami. Ważne było, że miał za co jeść, pić i opłacać mieszkanie - to było mu na razie potrzebne.
avatar
Noir Spider-Man
Liczba postów : 20
Join date : 27/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Bar

on Sro Cze 06, 2018 7:28 pm
Używał sieci, aby przemieszczać się po mieście, które niby było mu znane, ale jednak nie do końca. Wyglądało... Inaczej. Niektóre budynki wyglądały znajomo, a inne były dla niego całkowicie inne. Znał i widział tutaj Empire State Building, Statuę Wolności i inne symbole Nowego Jorku. Jednakże.. Coś tu było nie tak. Wszystko tak znajome, a jednocześnie tak różne. Nie wiedział, co to wszystko znaczy. A może portal przeniósł go do innego miasta, które było podobne do Nowego Jorku? Nie, był pewny, że aż tak podobnego miasta nigdzie nie ma. Więc, to oznaczało, że był nadal w Nowym Jorku... Ale jednocześnie w nim nie był. Pogmatwane to trochę. Nie wiedział gdzie się kierował. Gdziekolwiek. W końcu wystrzelił sieć w stronę budynku, poczekał, aż się przyklei i szarpnął nią do siebie tak, aby przyciągnąć się ku niej, a potem na niej wylądować, będąc obróconym brzuchem w jej stronę. Odwrócił się plecami do ściany i rozejrzał się wokół. Ulica wyglądała znajomo. W jego Nowym Jorku był tutaj bar i wyglądało na to, że tutaj również się znajdował takowy znajdował. Cóż... Był skołowany i nie wiedział, co robić. Nie wiedział nawet, czy w tym Nowym Jorku była Felicia Hardy. A jeśli była, to czy była "jego" Felicią? Nie był tego taki pewien. Poszukał miejsca, w którym mógłby się przebrać bez niepotrzebnych świadków, a potem tam skoczył, upewnił się, że nikt go nie zobaczy i zdjął strój Pająka. Pod nim miał swoje normalne ciuchy, poza kurtką, którą zostawił w domu. Właśnie. Dom. Musiał się jeszcze upewnić, co do niego. Złożył strój, wraz z maską, a potem ukrył go w krzakach. Zostawił sobie tylko fedorę, czarny płaszcz, a pod nim kaburę z bronią. Wyszedł ze swej kryjówki i ruszył w stronę baru. W kieszeni miał trochę pieniędzy, więc powinno mu wystarczyć na jakieś piwo. Otworzył drzwi i wszedł do środka, a po chwili uderzył go kolejny szok, którego nie okazał na twarzy. Ten bar wyglądał inaczej. Zdecydowanie. Był wyposażony w różne dziwne urządzenia, których nigdy na oczy nie widział, a za ladą nie obsługiwali znani mu ludzie. Teraz był pewny. Musiał coś wypić, a potem ruszy poszukać Felici. Ona by mu to wszystko wytłumaczyła, prawda? Ruszył w stronę lady i usiadł na taborecie. Jedyne, co wydawało mu się normalne w tym barze, to mała ilość osób, spowodowana późną godziną. Sięgnął ręką do kieszeni i wyciągnął kilka banknotów, które po chwili przeliczył. Powinno starczyć na co najmniej kilka kufli, ale on zamierzał wypić tylko jeden... Zakładając, że ceny są takie, jak w jego Nowym Jorku...

_________________
avatar
Underworld
Liczba postów : 7
Join date : 26/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Bar

on Pią Cze 15, 2018 11:43 pm
Leniwe obrazy przesuwały się w okół Jacka - jacyś ludzie wchodzili, jacyś wychodzili - ogólnie standardowy Nowy York. Jego to jednak nie ruszało. On tylko siedział i powoli sącząc browar opróżniał kolejne kufle. Powinien chyba wyjść, zrobić rundkę po mieście i zahaczyć o kolejny bar, jednak nawet na to nie miał chęci.
Odpalił papierosa, zaciągnął się kilka razy i opróżnił czwarty już dziś - albo i wczoraj, nawet nie wiedział, która jest godzina - kufel. Może powinien, a może nie? Ale właściwie co? Nie musi nic. Był w tym mieście kimś i mógł wiele, tak samo mógł po prostu nic nie robić i szukać Świętego Graala zwanego "świętym spokojem".
Biorąc od barmana dolewkę rozejrzał w koło i dostrzegł młodego chłopaka ubranego, jak połączenie skina i zwolennika BDSM.
- Ahoj, marynarzu - zagaił, gdy chłopak staną przy ladzie. - Aryjczyków tu nie spotkasz, zabiłem wszystkich. - zażartował z niego, choć nie do końca. W końcu w więzieniu pokonał nie raz Aryjczyków.
avatar
Noir Spider-Man
Liczba postów : 20
Join date : 27/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Bar

on Pią Cze 29, 2018 3:51 pm
Głęboko zaciągnął się powietrzem, które po chwili wypuścił. Pierwsze, co go uderzyło, to smród dymu papierosowego i alkoholu. Bywał już w barach, więc znał te zapachy... Ale w takim barze nigdy nie był. Lokal wyglądał źle, bardzo źle. To było chyba najgorsze miejsce, w jakie mógł trafić, aby się napić...
-Oby tylko piwo nie było zepsute...-
Już chciał zwrócić się w stronę barmana, ale człowiek znajdujący się obok odezwał się do Pająka. Peter spojrzał na niego i dokładnie obejrzał. Nie wyglądał, jak typowy pijaczyna, których pełno w takich barach. Ale nadal nie zmieniało to faktu, że wolał uniknąć rozmowy z kimkolwiek do czasu, aż nie spotka Felicii, bądź ciotki May.
-Witaj. Nie szukam Aryjczyków, ale dzięki za informację.-
Nie bał się słów, jakieś gościa z baru, który pewnie był pijany i dlatego gadał głupoty, aby zaimponować każdemu. Pusty kufel przed nim wiele tłumaczył... Zanim jeszcze zwrócił się do barmana, to zdjął fedorę i zwrócił się do mężczyzny obok siebie.
-Kolego, możesz mi powiedzieć, którą mamy godzinę i dzień tygodnia?-
Chciał wiedzieć, co portal zrobił jego miastu. Powinien zacząć od sprawdzenia daty, a potem dokładnego obejrzenia miejsc, które znał. Czyli między innymi Empire State Building, bar Black Cat i swój dom. Ale najpierw daty...

_________________
avatar
Underworld
Liczba postów : 7
Join date : 26/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Bar

on Wto Lip 03, 2018 1:36 pm
Koleś wydawał się mało rozumieć jego poczucie humoru, ale to wina nie bycia jeszcze pijanym. Sam Dio mógł pić sporo, bardzo sporo i nic. Przeklęte serum. Kiedyś mógł się upić i mieć kaca, a teraz? Mógł wlać w siebie dwa litry polskiej wódki i zero efektu. No, ale był nieśmiertelny.
Wracają jednak do samego dziwnie ubranego przybysza - nie wyglądał na tutejszego, raczej zabłądził i trafił w te dziwne rejony Nowego Yorku, do których lepiej nie wchodzić bez konkretnych powodów. Wyglądał też na lekko spiętego. Może był po jakimś kwasie i starał się kontrolować fazę? Z tą młodzieżą nigdy nic nie wiadomo.
- Jasne - zerknął na zegarek - Jest piątek, dwudziesta pierwsza trzydzieści siedem. Idealny czas, żeby się napić - odpalił fajka i upił łyk piwa.
avatar
Noir Spider-Man
Liczba postów : 20
Join date : 27/05/2018
Zobacz profil autora

Re: Bar

on Sob Lip 21, 2018 5:41 pm
Podsumowując: znalazł się w dziwnym miejscu, które przypominało jego Nowy Jork, ale nim nie było. Był skołowany i szwendał się po miejscu, które znał, ale również nie znał. To było skomplikowane. Podczas tego szukania zdecydował, że poleci do baru, a tam spróbuje poszukać kilku odpowiedzi i tak właśnie znalazł się w obecnym miejscu...

Przytaknął kilka razy. Świetnie. Przynajmniej już wie, która jest godzina i dzień tygodnia, teraz musi się dowiedzieć jaki mamy rok. Zastanowił się przez moment, ale nic mu nie wpadło do głowy. Odsunął się od lady. Uznał, że to jednak nie pora na picie i musi się spieszyć, aby dowiedzieć się, czy wszystko jest na swoim miejscu... No i co tu zaszło. Jeśli Felicia mu nie pomoże, to nikt nie będzie w stanie tego zrobić.
-Dzięki, kolego. Wpadłem tylko na moment i powinienem już iść. Dzięki, za chwilowe dotrzymanie towarzystwa. Bywaj.-
Wziął swą fedorę, założył na głowę, skinął do mężczyzny obok, a potem wyszedł. Gdy znalazł się na zewnątrz, to wrócił do miejsca, w którym ukrył kostium, ubrał go, a potem wystrzelił siecią w jeden z budynków i poleciał w kierunku ukrytego baru Black Cat. Może tam znajdzie odpowiedzi na dręczące go pytania.

Z/t

_________________
Sponsored content

Re: Bar

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach